Kala Radov dvor

O Kali | Galeria | Osiągnięcia | Rodowód | Szczeniaki | Rodzice

Kala Radov dvor

Data ur.: 15.02.2008

Rodzice: Esa x Enor

Jaka jest Kala? Trudne pytanie.. Z jednej strony to prawdziwy wulkan energii, demon, który chce być zawsze i wszędzie, prawdziwe ADHD, straszny łakomczuch, zadziora, która każdego sprawdza czy da się zachęcić do zabawy. Z drugiej strony to aniołek, który każdego dnia zasypia wtulony we mnie, zawsze musi być blisko, jest strasznym pieszczochem i zazdrośnicą. Jak piszę na komputerze często siada i patrzy co robię, zaczyna mnie też wówczas lizać. Jest niesamowitą przylepą, jednak na spacerach choć jest posłuszna, nie boi się odbiec dalej, natomiast jak nie mogłam jej ze sobą zabrać, rozpracowała zamek furtki i nauczyła się otwierać ją łapą, do siebie! Jest skoczna jak mały kangurek, absolutnie pewna siebie, nie robi na niej wrażenia olbrzymia postura mojego ojca, ani basisty, donośny głos, jak czasem chce nas przestraszyć. Żadna osoba, pies, stwór nie jest jej straszny. Jest też absolutną zadziorą, nie zawsze słucha, że nie wolno, a Ish nie daje chwili wytchnienia w zabawach, zresztą, reszcie bandy też. Kala jest niezwykle mądra, bez zbędnego szkolenia, nauczyła się pozostawać w samochodzie, nie demolując go, ani nie awanturując się, przerobienie pochylni, kładki czy innych przeszkód na obozie treningowym było chwilą i samą przyjemnością. Jest też posłuszna, choć lubi robić na przekór i pokazać, że sama też myśli, nie zawsze dobrze, ale jednak. No cóż, nad tym będziemy musieli jeszcze popracować;) Kala jest w dużej mierze Zosią Samosią, nie lubi być noszona na rękach, woli ganiać między ludźmi i zwierzętami, nie ma problemu z jazdą samochodem, jednak zawsze musi być blisko kogoś, mnie lub psiaków. Nie lubi jak znikam, od razu zaczyna płakać, albo się obraża, zwija w kłębek i śpi. Uwielbiam też w niej to, że jak coś jest dla niej nowego i nieznanego, nawet jeśli się tego boi to nie spocznie aż nie przekona się co to jest i pokona strach - tak jak było choćby z bańkami mydlanymi.. Teraz je "połyka" w całości.

Uwielbiam jak jest blisko, ma ten dar co i reszta.. uspokaja mnie, a jak widzę jak wszystkie razem śpiochają, to nie ma słodszego widoku.. Ish zaczyna ją trochę ustawiać, jednak z rozsądkiem. Kocham w Kali jej zamiłowanie do ruchu i niezmordowanie, wiecznie ciekawskie spojrzenie i to jak wskakuje i siedzi, niczym kot na parapecie, kiedy zostaje za karę na dworze.

Kala jest sunią typowo hodowlaną, o wspaniałym rodowodzie, z poszukiwanymi i pożądanymi psami, z niesamowicie wilczym wyglądem, z krótkim, nie szerokim uchem, o sprężystym ruchu i prawidłowo ustawionych kończynach, nie odchylonych, nie ma szerokiej klatki, ani za długiego ogona, jest natomiast prawidłowo osadzony i noszony (a najczęściej chętnie nim macha;)). Same jej proporcje zwracają na nią uwagę i nie ja jedna wróżę jej wielką przyszłość, ale przede wszystkim pieszczocha domowego. No ale wiadomo to jest moje słoneczko więc dla mnie zawsze będzie piękna, a kto chce ma wzorzec i może ją bez problemu porównać;) Jedyna prawdziwa jej wada to za ciemne oko, jednak jest to cecha recesywna, którą łatwo naprawić, dobierając odpowiedniego dla niej psa.

Maleńka też potrafi zauroczyć na wystawach, ma już skończony Championat Polski, a i Litewski jest już w trakcie ;) Planuję też znów pozabierać ją do innych krajów, by mogła się tam znów pokazać w dorosłej klasie ;). Stanowczo muszę ją częściej pokazywać, ostatnio na której wystawie się nie pojawi z ringu schodzi z oceną doskonałą oraz tytułem i wnioskiem, coś w tym musi być ;) Pewnie gdyby nie złamane śródstopie i przerwa z tym związana młoda miałaby więcej tytułów do pochwalenia się. No ale w końcu to nie to jest najważniejsze, więc i te sukcesy są dla nas wspaniałymi i ogromnymi;)